Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 września 2014

Wegańskie brownie z... czerwoną soczewicą i pistacjami!

Ostatnie dwa tygodnie, poza zwykłymi codziennymi obowiązkami, piekłam brownie. Dlaczego żadna z tych prób tu wcześniej nie trafiła? No cóż, chciałam uzyskać brownie z chrupiącym, błyszczącym, "glazurowanym" wierzchem, a przy tym z wilgotnym, jakby zakalcowatym środkiem. Bo takie było brownie moich marzeń.



Teraz po 5 (!) próbach mogę podać proporcje na takie właśnie, chrupiąco-kleiste brownie. Jako podstawa do eksperymentów posłużył mi przepis Nigelli, który można znależć np. tu. I o ile moje brownie nie jest aż tak tłuste (ze 3 razy mniej tłuszczu niż u Nigelli!) i ma więcej błonnika (soczewica!), to na pewno nie jest jakieś zdrowotne ;P Przy takiej ilości cukru ciężko, żeby ciasto było super ekstra fit mix i inne takie. Ale to właśnie dzięki tak dużej zawartości cukru na wierzchu brownie powstaje chrupiąca "glazura". Także coś za coś.


Najdziwniejszy składnik w tym brownie: czerwona soczewica. Że po co soczewica w brownie? Ano głównie po to, żeby jednak przemycić coś zdrowego w takim mocno ciężkim cieście. Pewnie ten czy ów zacznie w tym momencie kręcić nosem, że kto to widział pakować soczewicę do ciasta. Już prędzej do zupy. Albo kotletów. I w ogóle. To prawda, że soczewica sprawdzi się we wszystkich wyżej wymienionych daniach, ale dobrze radzi sobie i w tym brownie: właściwie nie ma swojego smaku i idealnie przyjmuje smak czekolady. A dodatkowo soczewica sprawia, że brownie nie robi się gumowate, tylko trochę cięższe i bardziej "zbite".


Co do pistacji, to idealnie komponują się one z mocno czekoladowym ciastem i przyjemnie chrupią. Chociaż przyznam, że liczyłam na to, że będą się bardziej rzucać w oczy. No cóż. Ale zapewniam, że smakują pycha!


Brownie z czerwoną soczewicą i pistacjami

Składniki:
  • 1/2 szkl. czerwonej soczewicy, dokładnie opłukanej i odsączonej
  • 1 szkl. gorącej wody
  • 200 g czekolady (min. 60 % kakao), połamanej na kawałki
  • 200 g cukru (ok. 3/4 szkl.)
  • 1/4 szkl. oleju
  • 1 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
  • 1 łyżeczka aromatu śmietankowego
  • 3/4 szkl. mąki
  • 1/4 łyżeczki sody

  • + ew. 1/2 szkl. grubo posiekanych pistacji (lub innych orzechów, np. włoskich czy migdałów)

Przygotowanie:
  1. W gorącej wodzie gotujemy opłukaną czerwoną soczewicę.
  2. Kiedy soczewica jest już miękka, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę. Mieszamy i odstawiamy na ok. 5 min, żeby czekolada się roztopiła.
  3. Kiedy czekolada się już roztopi, miksujemy blenderem soczewicę i czekoladę, aż powstanie gładka masa, bez grudek.
  4. Do masy soczewicowo-czekoladowej dodajemy cukier, olej, aromaty i bardzo dokładnie mieszamy.
  5. W oddzielnym naczyniu mieszamy mąkę z sodą.
  6. Dodajemy mieszaninę mąki i sody do reszty składników. Dokładnie mieszamy.
  7. Na koniec dodajemy posiekane orzechy.
  8. Gotowe ciasto wykładamy do wyłożonej papierem formy (u nas 21 cm x 26 cm) i pieczemy 25 min w piekarniku nagrzanym uprzednio do 180 st.
  9. Upieczone brownie odstawiamy i czekamy, aż zupełnie wystygnie.
 

Smacznego!
Anka

czwartek, 28 listopada 2013

Świąteczne brownie

Za Wielką Kałużą wypada dziś Święto Dziękczynienia, w Panamie Święto Niepodległości, poza tym urodziny Karen Gillan (czyli Amy z serialu "Doctor Who") i zapewne wiele innych ciekawych wydarzeń (o dzięki ci, Wielka Wikipedio!). A z rocznic z naszego podwórka to wypadła dziś 

95. rocznica przyznania praw wyborczych kobietom. Całkiem fajna rocznica :)


Więc może wybierzmy sobie to święto, które nam się najbardziej podoba i uczcijmy je ciastem czekoladowym. No bo ciasto czekoladowe to dobry pomysł na wszystkie święta, prawda?


Przepis na to ciasto fascynował mnie dość długo, a to za sprawą jednego nietypowego składnika. Długo obmyślałam, jak dziwne wydaje mi się ciasto z CZYMŚ takim, ale w końcu ciekawość wzięła górę i musiałam wypróbować.


Śpieszę odraportować, że ciasto jest przepyszne: dobrze wilgotne, mocno czekoladowe i na dodatek dobrze się przechowuje (chociaż u nas za długo nie trzeba było go przechowywać :) ).




Brownie z... kalafiorem!
(tak tak, nie pomyliłam się :P)

Przepis pochodzi stąd.

Składniki:
  • 3/4 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej (no ostatecznie białej ;) )
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szkl. kakao
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego (można pominąć, ciasto trochę mniej urośnie)
  • 1/3 szkl. cukru (+ ew. 1/4 szkl. cukru więcej, jeśli wolimy słodsze ciasta)
  • 100 g posiekanej gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka olejku waniliowego
  • 1/2 szkl. mleka (jakie mamy pod ręką)
  • 3 łyżki oleju
  • i gwóźdź programu: 2 szkl. różyczek kalafiora, umytych i przelanych gorącą wodą (albo mrożonych - trzeba wcześniej rozmrozić) - 250g (że co?)
Przygotowanie:
  1. Nagrzewamy piekarnik do 180 st. i wysmarowujemy olejem formę (ok. 20 x 20 cm).
  2. W misce mieszamy dokładnie wszystkie suche składniki.
  3. Mieszamy wszystkie mokre składniki i dokładnie miksujemy blenderem, żeby nie zostały ŻADNE grudki. Masa ma być idealnie gładka.
  4. Wlewamy mokre składniki do suchych i dokładnie mieszamy. Gotowe ciasto przekładamy do przygotowanej wcześniej formy. Pieczemy 30 min.
  5. Czekamy aż ciasto zupełnie wystygnie i podajemy. Wystudzone ciasto najlepiej przechowywać w lodówce.

Ciasto pięknie pachnie czekoladą, a nie swojską kapustką! Naprawdę:)

Smacznego!
Anka