Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2016

Pizza z... ziemniakami! (wegańska, bez sera)

Bardzo lubię tę prostą pizzę, tylko z ziemniakami, solą i rozmarynem. To jedna z rzeczy, których brakuje mi w Polsce. Taką pizzę najczęściej sprzedaje się al taglio, na kawałki, i dlatego ma ona formę prostokąta, a nie koła.


Zanim zaczęłam pisać ten post, poszukałam polskich przepisów na pizzę z ziemniakami. Z radością donoszę, że znalazłam dwa, ale żaden nie był całkowicie wegański, dlatego poniżej podaję przepis na taką właśnie pizzę - bez mleka, bez sera, 100% roślinną.





Ciasto jest pyszne i do tego cudownie proste. Nie dajcie się zwieść długiemu opisowi przygotowania: wyrabiania jest tu może 10 minut, reszta to czekanie, aż ciasto wyrośnie. A w tym czasie można sobie obejrzeć odcinek ulubionego serialu, i nawet nie zauważyć, jak zleci 50 minut. Ciasto ma jeszcze tę zaletę, że wychodzi cieniutkie, a przy tym miękkie. 




Jeśli dodatek ziemniaków wydaje się Wam dziwny, po prostu wypróbujcie ten przepis, a przekonacie się, że warto było :)




Pizza z ziemniakami i rozmarynem
przepis na ciasto ze strony Viva La Focaccia

Składniki:

Ciasto:

  • 160 ml letniej wody
  • 20 g oliwy z oliwek extra vergine (2 łyżki)
  • 5 g suszonych drożdży
  • 5 g soli (łyżeczka)
  • 230 g mąki luksusowej (1 1/3 szklanki)
  • oliwa do wysmarowania formy



Na wierzch:


  • 2 duże ziemniaki lub 4 średnie, pokrojone w cieniutkie plasterki
  • sól (gruba lub drobna)
  • 2 łyżeczki suszonego rozmarynu
  • oliwa do smarowania ciasta



Przygotowanie:


Ciasto:


  1. Odmierzamy mąkę, zostawiamy 2 łyżki do podsypywania ciasta przy wyrabianiu.
  2. W misce mieszamy drożdże z wodą. Dodajemy 2 łyżki oliwy, mieszamy,
  3. Z mąki, którą odmierzyliśmy w punkcie 1, bierzemy połowę i dodajemy do mieszaniny drożdży, wody i oliwy. Mieszamy łyżką, aż wszystkie składniki się połączą i nie będzie grudek.
  4. Dodajemy sól, mieszamy.
  5. Dodajemy po trochu drugą część mąki. Wyrabiamy ciasto przez 4-5 minut. Kiedy ciasto nie klei się już do miski, wyjmujemy je na blat, uprzednio posypany 2 łyżkami mąki.
  6. Wyrabiamy, aż ciasto będzie jednolite i gładkie. Jeśli ciasto bardzo klei się do rąk, zostawiamy je na 2-3 minuty i ponownie wyrabiamy.
  7. Przygotowujemy foremkę, na której ciasto będzie wyrastać: proporcje są na blachę o wymiarach 25 x 40 cm. Ja używam blachy (półki) z piekarnika, na której rozkładam matę silikonową. Matę lub formę smarujemy oliwą. Ciasto układamy na blasze, a następnie obracamy je do góry nogami, tak żeby było posmarowane oliwą z obu stron. Dzięki temu ciasto nie będzie wysychać; nie trzeba go przykrywać ściereczką. 
  8. Ciasto zostawiamy do wyrastania na 45-50 minut. Można je wstawić do WYŁĄCZONEGO piekarnika - pod warunkiem, że jest szczelny, uchroni ciasto od przeciągów.


Ziemniaki
  1. Ziemniaki obieramy i kroimy najcieniej, jak się da, na półprzezroczyste plasterki.

Ciasto + ziemniaki

  1. Nastawiamy piekarnik na temperaturę 220 stopni Celsjusza.
  2. Wyrośnięte ciasto rozpłaszczamy na blasze, bardziej je naciskając, niż rozciągając.
  3. Oliwę (ok. 4 łyżek) wlewamy do miseczki. Za pomocą pędzelka smarujemy ciasto, by pokryć je równą warstwą oliwy; nie chodzi o to, żeby ciasto utopić w oliwie ;) 
  4. Na tak przygotowanym cieście układamy plasterki ziemniaków. Smarujemy po wierzchu oliwą.
  5. Rozmaryn rozcieramy w dłoniach, żeby zaczął wydobywać się zapach. Posypujemy ziemniaki rozmarynem, a następnie solimy.
  6. Wstawiamy pizzę do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy 10-12 minut.


Smacznego!
Magda






czwartek, 24 września 2015

Pizza z sercem (karczocha)!

Pizza na zdjęciach jest faktycznie z sercami karczochów, ale może być z czymkolwiek, na co macie ochotę. Ciasto jest przyjazne i łatwe do zrobienia, dlatego to jest też pizza z sercem (niekoniecznie karczocha ;-)


Jakiś czas temu uparłam się, że nauczę się robić pizzę i focaccię na cieście chlebowym. Ale, chociaż chleby wychodziły mi piękne, z pizzą jakoś się nie udawało. Zostawiałam ją do wyrastania w zimnie, jak radzą włoskie blogi - nie wyrastała w ogóle, albo ciasto się rozlewało, bo było za rzadkie. A jeśli już udało mi się je doturlać do piekarnika, wychodził wypiek cienki i twardy jak sucharek. No i trochę się zniechęciłam do pizzy w ogóle, i zarzuciłam takie pieczenie na jakiś czas.


Aż wreszcie ostatnio kupiłam na promocji puszkę karczochów w zalewie, z braku karczochów świeżych (czy Wam udaje się je gdzieś znaleźć?). Oczywiście, przekonałam się, że smak nie ten sam, no i zostałam z puszką karczochów do ożenienia w jakiejś potrawie.

Pomyślałam wtedy o prostej pizzy z jednym składnikiem, bez sosu pomidorowego i bez sera. To jest taka pizza domowa, nie cieniutka z pieca chlebowego, tylko właśnie grubsza, bardziej miękka; istnieje i taka odmiana, "pizza alta", czyli dosłownie wysoka.

Ponieważ karczochy to nie jest najbardziej powszechny i dostępny składnik, to można zrobić pizze z jakimś innym jednym składnikiem :) Może pizza z bakłażanem? Albo z samymi plastrami pomidorów?


Prosta pizza (z karczochami)

Składniki:

Ciasto
  • 1 szkl. ciepłej wody (nie gorącej!)
  • 1 paczka suszonych drożdży (7 g)
  • 1 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 2 szkl. białej mąki pszennej
  • 1/2 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej
  • oliwa z oliwek extra vergine 

Na wierzch:
  • Serca karczochów (z zalewy)
  • Rukola - do posypania na wierzchu

Przygotowanie:
  1. Drożdże mieszamy z wodą, aż się rozpuszczą.
  2. Dodajemy cukier, sól i po trochu - mąkę. Mieszamy łyżką, a potem, jak już dodamy całą mąkę, ręką, bo łyżką może być trochę ciężko. Ciasta nie trzeba specjalnie wyrabiać, wystarczy, że składniki się dobrze połączą.
  3. Bierzemy nową miskę i wysmarowujemy ją oliwą - powinna wystarczyć 1 łyżka. Wkładamy tam kulę ciasta, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w spokojne miejsce bez przeciągów na godzinę.
  4. Wyrośnięte ciasto wyjmujemy z miski, przez chwilę zagniatamy, a potem rozwałkowujemy - z tej porcji na placek o średnicy około 30 cm.
  5. Piekarnik rozgrzewamy do 230 stopni.
  6. Na pizzy układamy plastry karczochów (każdy można przeciąć na 2-3 części). Za pomocą pędzelka smarujemy pizzę oliwą po wierzchu.
  7. Wstawiamy do piekarnika na około 15 minut, ale trzeba pilnować, żeby pizza się nie spaliła :)
  8. Upieczoną pizzę posypujemy po wierzchu rukolą.
Smacznego!
Magda

poniedziałek, 16 września 2013

Pizza z bakłażanem

Są takie dni, kiedy jakiś smak, produkt albo danie "chodzi" za nami. Czasem jest to coś, czego brakuje naszemu organizmowi a czasem jest to bardziej zachcianka, łakoć. Przedstawiam pizzę bez drożdży i sera, w sam raz na dni, kiedy pizza nie daje spać.



Bonus: po zjedzeniu pizza da spać, bo nie będzie nas męczyć ciężkostrawny ser, który przeważnie występuje na pizzy ;)

Ta pizza to wynik mojego chomikowania przepisów do wypróbowania. Pamiętałam, że gdzieś ktoś robił taki dziwny spód do pizzy, a gdzieś ktoś inny robił sos, który wyglądał po prostu przepysznie. Któregoś dnia miałam ogromną ochotę na pizzę, ale brakowało mi zapału, żeby a) iść do pizzerii, b) spokojnie, długo i dokładnie tłumaczyć, że tak, naprawdę chcę pizzę bez szynki, boczku, krewetek itp. i nie, naprawdę nie chcę sera. Z mojego braku zapału powstała pizza z rozpływającym się w ustach bakłażanikiem, sosem serowym (który nie ma ani trochę sera!) i spodem, który nie ma pszennej mąki.


Disclaimer ;) :
Nie sądzę, żeby zażarci pożeracze tradycyjnej pizzy rzucili się na pizzę z tego przepisu. Chyba, żeby podać im to jako placek z bakłażanem, w kremowym sosie. Spód jest moim zdaniem bardzo smaczny, ale ma inną strukturę niż typowy spód do pizzy, bo mąka z ciecierzycy sprawia, że ciasto jest dużo bardziej zbite, ale też przy tym elastyczne. Jeśli chodzi o sos, to jest kremowy i aromatyczny, ale nie ciągnie się tak, jak tradycyjny ser. Więc na niego też by się raczej nikt nie nabrał. Wydaje mi się jednak, że sos sam w sobie jest przepyszny i po prostu nie ma sensu porównywać go do tradycyjnego sera.

Pizza z bakłażanem i sosem serowym na spodzie z mąki z ciecierzycy

 

Składniki:

Na spód:
  • 1 szkl. mąki z ciecierzycy
  • 1 szkl. wody
Na sos:
  • 3/4 szkl. mleka migdałowego lub sojowego (niesłodzonego)
  • 6 łyżek płatków drożdżowych
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka mąki pszennej lub 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1 rozgnieciony ząbek czosnku
  • 1/4 łyżeczki suszonej cebuli
  • 1/2 łyżeczki soli
  • świeżo zmielony pieprz
Na plastry bakłażana:
  • 1 średniej wielkości bakłażan, pokrojony w bardzo cieniutkie plastry (ok. 5 mm)
  • tymianek, rozmaryn, pieprz
  •  + olej i mąka do wysmarowania formy
  • + oliwa na wierzch ( 1 łyżka) 

Przygotowanie:

Plastry bakłażana:
  1. Nagrzewamy piekarnik do 220 st.
  2. Pokrojone plastry bakłażana posypujemy przyprawami wg uznania.
  3. Pieczemy w nagrzanym piekarniku tak długo, aż będą złociste (w moim przypadku ok. 7-10 min). Uwaga! Lepiej nie oglądać w tym czasie serialu ani nie sprawdzać poczty, bo czas pieczenia zależy od mocy piekarnika i może być krótszy lub dłuższy!
  4. Zrumienione plastry wyjmujemy z piekarnika i odkładamy.
Sos:
  1. W miseczce dokładnie mieszamy mleko z mąką tak, żeby nie było grudek. Dodajemy płatki, czosnek, cebulę, sól i pieprz. Dokładnie mieszamy.
  2. W rondelku podgrzewamy olej.
  3. Do rondelka wlewamy mieszaninę mleka, mąki i przypraw. Podgrzewamy na małym ogniu i BARDZO dokładnie mieszamy, zwłaszcza po dnie.
  4. Sos podgrzewamy aż zgęstnieje, ok 5 min, ciągle mieszając. Zdejmujemy z ognia.

Spód:
  1. Piekarnik nagrzewamy do 180 st.
  2. W misce dokładnie mieszamy mąkę z ciecierzycy z wodą. Powstanie ciasto o konsystencji podobnej do tego na naleśniki.
  3. Przekładamy masę do formy wysmarowanej olejem i wysypanej mąką albo wyłożonej folią aluminiową (ja piekłam w formie 28 cm x 24 cm).
  4. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 15 min, albo aż zacznie się rumienić.

Jak to wszystko połączyć:
  1. Upieczony spód smarujemy sosem, na sosie układamy zrumienione plastry bakłażana i wszystko smarujemy łyżką oliwy.
  2. Wkładamy do nagrzanego piekarnika (180-200 st.) na 10-15 min.


Można ją przygotować na obiad lub na kolację, a nawet następnego dnia zapakować i odgrzać (np. w pracy). 

Smacznego!
Anka