Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory suszone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory suszone. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Polsko-włoska sałatka z pęczaku i białej fasoli

To jest sałatka zimowa, powstała z tęsknoty za świeżymi warzywami, słońcem i latem :) Kiedy przychodzi ten krytyczny moment w środku zimy: daleko w każdą stronę, już dawno po świętach, a do marca jeszcze kawałek - mam dwa sposoby, żeby na chwilę przenieść się do lata. 


Pierwszy, to obejrzeć odcinek włoskiego serialu o komisarzu Montalbano, który jest wart oglądania nie tyle ze względu na intrygi (często raczej mętne) czy spektakularne akcje włoskiej policji (chyba, że chcecie się szczerze pośmiać), ale ze względu na piękne widoki z sycylijskich miasteczek, w których kręcono serial: Ragusa, Modica i Punta Secca. To włoski serial, więc istotną część czasu poświęca się posiłkom, na które komisarz, oczywiście w trakcie długiej przerwy obiadowej,  udaje się do ulubionej restauracji. I tak dochodzimy do drugiego sposobu, by poczuć lato w środku zimy, a mianowicie, kupić pudełko sycylijskich pomidorków; trafiają się takie od czasu do czasu w różnych supermarketach, albo na straganach. 



Oczywiście, jesteśmy jak najbardziej za jedzeniem sezonowych owoców i warzyw, i staramy się unikać kupowania ich poza porą roku, w której one występują. Ale do pomidorków mamy po prostu... słabość. Ugryźć takiego pomidorka to jak łyknąć trochę słońca, no nie?

Oprócz tego są jeszcze pomidory suszone, dostępne przez cały rok. Koniecznie suche, a nie takie w oleju, któremu daleko do oliwy. W ten sposób mamy już połowę składników do naszej sałatki, a druga część będzie już typowo lokalna, polska: kasza pęczak i biała fasola.



Chociaż, jak się zastanowić, to fasola jest popularna też w kuchni włoskiej, choćby w Toskanii. Pęczak już nie, za to ale we włoskich sklepach można kupić słoiki z grano cotto, czyli ugotowaną pszenicą. Tak czy inaczej, pęczak w sałatce sprawdza się równie dobrze, co w tradycyjnych zupach. Chrupiące biało-szare kuleczki idealnie pasują do grubszej białej fasoli. A pomidory tylko dodają smaku. Bazą do sosu jest oliwa, której nie uda mi się spolonizować, ale właściwie po co - i tak wiem, że na pewno macie zapas oliwy w spiżarkach! :)



Polsko-włoska sałatka z pęczaku i białej fasoli

Składniki (dla 2 osób):
  • 1/2 szkl. pęczaku, namoczonego przez noc i ugotowanego (= 2 szkl. po ugotowaniu)
  • 1 szkl. białej fasoli ("jaś" lub duża biała fasola), namoczonej przez noc i ugotowanej z liściem laurowym (= 2 szkl. po ugotowaniu)
  • 180-200 g małych włoskich pomidorków (ok. 15 sztuk)
  • 20 g suszonych pomidorów 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Suszone pomidory zalewamy gorącą wodą (1/2 szkl.) i zostawiamy na co najmniej pół godziny.
  2. Połowę świeżych pomidorów kroimy w drobną kostkę. Odlewamy sok. Pokrojone pomidory mieszamy z pęczakiem i fasolą, dodając 1 łyżkę oliwy.
  3. Pozostałą część świeżych pomidorów kroimy na połówki lub ćwiartki. Namoczone pomidory odsączamy.
  4. Oba rodzaje pomidorów wkładamy do blendera. Dodajemy 2 łyżki wody z namaczania i 1 łyżkę oliwy, miksujemy. Dodajemy sok z cytryny, oregano i pieprz do smaku.
  5. Tak powstały sos dodajemy do sałatki. 
  6. Ewentualnie dosalamy, ale ostrożnie, bo suszone pomidory już są słone. Ja dodałam 1/4 łyżeczki drobnej soli.



Smacznego!
Magda


piątek, 2 maja 2014

Śródziemnomorska tarta

Tarta to czy quiche (albo bardziej z polska, kisz)? ;) Pytanie okazuje się retoryczne, bo Larousse rozstrzyga jednogłośnie: od tarty quiche różni się tym, że w farszu obowiązkowo musi być masa jajeczna. Czyli raczej na wegańskim blogu quiche się nie pojawi. Tarta za to może być słona lub słodka (quiche może mieć tylko i wyłącznie słone nadzienie), a farsz może zawierać śmietanę, ser lub jajka. Czyli każdy quiche jest tartą, ale tarta kiszem - już niekoniecznie.

 


 Ale zaraz, zaraz, powiecie: co to za językowe dywagacje na kulinarnym blogu? No cóż, przyznajmy się: obie jesteśmy filolożkami, a ja na dokładkę mam śródziemnomorskie zacięcie (bo italianistyka), no i na jakimś etapie edukacji natknęłam się na język francuski (i tak mi już zostało do dziś ;)). Długie godziny zajmują w naszym gospodarstwie poszukiwania etymologii takich fascynujących słów jak "legumina", "szarlotka", czy "rokieta".


No dobrze, ale czemu wyskakujemy z francuską tartą z włosko-greckimi akcentami (suszone pomidory, oliwki) akurat tuż przed świętem narodowym? Czy to aby nasza tarta? Pije mleko, doi krowę, słucha Chopina itd.? Cóż, możemy tylko zaproponować, żeby wyjątkowo jutro zrezygnować z dodatku oliwek, a na wierzchu ułożyć biały serek i czerwone pomidory. Flaga jak malowanie :)
A Wy? Co myślicie o takich potrawach w barwach narodowych? Podobają się Wam, czy raczej uważacie, że to przesada?

 
Tarta ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i czarnymi oliwkami

Ciasto:
  • 1,5 szkl. mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki tłuszczu (w równej ilości: oleju rzepakowego, oliwy z oliwek i oleju kokosowego)
  • 1/4 szkl. zimnej wody (+ ew. 2 łyżki)
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego

Nadzienie:
  • 1/2 paczki mrożonego szpinaku (220 g)
  • 1 łyżka oliwy
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 1 łyżeczka suszonej cebuli
  • 1 łyżeczka soli
  • świeżo mielony pieprz
  • tymianek, rozmaryn, bazylia

  • 150 g czarnych oliwek (waga po odsączeniu), przekrojonych na połówki

  • 6 suszonych pomidorów, namoczonych w 1 szk. gorącej wody

Serek migdałowy:
  • 1 szklanka migdałów, namoczonych i obranych ze skórki
  • 2/3 szkl. wody ( która zostaje z moczenia suszonych pomidorów)
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka soli
  • świeżo zmielony pieprz

  • + dodatkowo 1 łyżka oliwy na wierzch

Przygotowanie:

Nadzienie:
Pomidory zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 15-20 minut, aż zmiękną. Potem odcedzamy, ale nie wylewamy płynu - przyda się do przygotowania "serka" migdałowego. Pomidory kroimy w wąskie paseczki.

Serek:
  1. Do blendera wkładamy migdały, dolewamy tyle płynu, żeby dało się zmiksować (można podzielić na dwie porcje, czyli jednorazowo miksujemy 1/2 szkl. migdałów z 1/3 szkl. wody). 
  2. Dodajemy sok cytrynowy, sól i pieprz (do smaku).

Szpinak:
  1. Ząbki czosnku kroimy na pół. 
  2. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, wrzucamy czosnek. Smażymy, aż się zazłoci, a potem wyjmujemy i odkładamy na talerzyk. 
  3. Na patelnię wrzucamy mrożony szpinak, smażymy, aż całkowicie się rozmrozi. Wtedy wyciskamy do szpinaku wcześniej usmażony czosnek i dodajemy pozostałe przyprawy. 
  4. Odstawiamy patelnię z ognia.

Ciasto:
  1. W misce mieszamy suche składniki.
  2. Do wymieszanych suchych składników dodajemy stopniowo olej, po 2-3 łyżki na jeden raz. Za każdym razem dokładnie mieszamy widelcem, aż powstaną grudki.
  3. Następnie po trochu dolewamy wodę i ocet, nadal mieszając ciasto widelcem.  Jeśli ciasto nie chce się zamienić w zwartą kulę, dodajemy dodatkowe 2 łyżki wody. Nie ugniatamy ciasta na siłę, bo będzie bardzo twarde!
  4. Zagniecione ciasto zawijamy w folię lub zamykamy w szczelnym pojemniku i chłodzimy przez minimum 30 minut w lodówce.
  5. Po tym czasie wyciągamy ciasto i czekamy ok. 15 minut, aż dojdzie do temperatury pokojowej.
  6. Następnie rozwałkowujemy ciasto na placek o średnicy 26-28 cm. Foremkę do tarty wykładamy ciastem. Z braku specjalnej foremki, możemy wykonać takową z kilkakrotnie złożonej folii aluminiowej. Ciasto przykrywamy arkuszem papieru do pieczenia, który posypujemy fasolą (żeby się nie wybrzuszyło).
  7. Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni Celsjusza. Wstawiamy ciasto do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Następnie wyjmujemy z pieca, zdejmujemy warstwę papieru z fasolą, i wstawiamy ciasto z powrotem na 5 minut, żeby się zarumieniło.Po tym czasie wyjmujemy foremkę z piekarnika i układamy na cieście farsz: najpierw szpinak, potem część pokrojonych pomidorów, następnie warstwę "serka" i na wierzch oliwki i resztę paseczków pomidora. Całość polewamy po wierzchu łyżką oliwy. Tak przygotowaną tartę pieczemy jeszcze przez 15 minut.
Smacznego!
Magda