Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sushi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sushi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Sushi z makaronem soba (wegańskie!)

Każdy, kto skończył filologię przyzna, że spędzenie pięciu lat na ślęczeniu nad podręcznikami do gramatyki czy powtarzaniu słów, fraz i całych tekstów na zajęcia z fonetyki zmienia człowieka. Wprawdzie ja skończyłam anglistykę już ekhm kilka lat temu, ale nie straciłam wyrobionego w trakcie studiów nawyku do ciągłego słuchania i czytania tego, co sama powiedziałam czy napisałam. 


Założenie jest takie, że nieustanne kontrolowanie co i jak się mówi czy pisze, pomaga w uczeniu się języka obcego. Do pewnego stopnia to prawda, ale nadmierne zwracanie uwagi na szczegóły może też prowadzić do sytuacji, w której zamiast po prostu coś powiedzieć, jedyne, na czym możesz się skupić, to błędy, które po drodze popełniasz. Dlatego zawsze się cieszę, kiedy widzę, że ktoś po prostu używa języka obcego do komunikacji, nie przejmując się tym, ile przy tym popełni błędów gramatycznych, składniowych i frazeologicznych. 


Popełnianie błędów przy przygotowywaniu potraw to oddzielny temat. Solidną ilość godzin spędziłam na sprawdzaniu, czy do takiego ciasta można dodać tego, a czy do tamtej zupy można dodać tamto. Nauczyłam się już, że czasem właśnie złamanie zasad daje lepsze efekty niż kurczowe trzymanie się tradycyjnych receptur.


I tak siedziałam sobie w Wielką Sobotę, rozważając czy chce mi się rolować sushi czy nie (miałam już ugotowany gar ryżu i przygotowane dodatki, więc teoretycznie nie było za dużo do roboty), kiedy olśniło mnie, że przecież uwielbiam makaron soba i czy jakby go zawinąć z kolorowymi dodatkami w algi, to czy nie byłby to pyszny obiad.


Najpierw sama się zgasiłam, bo przecie to takie niezgodne z tradycyjnymi rolkami! Ale potem poszłam i zapytałam internety, czy wiedzą coś na ten temat. Okazało się, że internety wiedzą i w ten sposób trafiłam na blog food-in-japan.com, który napisany jest właśnie niedoskonałym angielskim, który i tak można bez problemu zrozumieć. Czyli wniosek taki, że jak się chce przekazać jakiś komunikat, to zawsze się da. Albo jeśli chce się przekazać przepis na talerz pysznych rolek - to też można :)

Sushi z makaronem soba
na 2 porcje

Składniki:

  • 100-150 g makaronu soba
  • ok. 1/2 upieczonego lub ugotowanego słodkiego ziemniaka
  • ok. 100 g tofu, pokrojonego w kostkę i podsmażonego na 1-2 łyżkach oleju
  • ok. 1/2 ogórka, umytego i pokrojonego w słupki
  • 4 arkusze nori



  • mata do zwijania (ja użyłam takiej silikonowej, do wałkowania, bo nie mam takiej do zwijania sushi)
  • sos sojowy, wasabi, imbir marynowany, podprażony sezam do podania


Wykonanie:

  1. Gotujemy makaron soba wg instrukcji na opakowaniu. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą.
  2. Gotujemy lub pieczemy słodkiego ziemniaka (do miękkości). Gotowego ziemniaka przelewamy zimną wodą i kroimy w słupki.
  3. Tofu kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni na 1-2 łyżkach oleju. Smażymy tofu przez ok. 5-7 min z obu stron.
  4. Ogórka myjemy i kroimy w słupki.
  5. Na arkuszu nori układamy makaron soba. Na makaronie układamy w paskach resztę składników i zwijamy w miarę ciasne rolki. Z podanych proporcji wyszły mi 4 rolki, czyli 2 porcje sushi (24 kawałki sushi - każdą rolkę pokroiłam na 6).
  6. Podajemy z sosem sojowym i innymi dodatkami wg uznania :)
  7. Smacznego!

Anka

wtorek, 1 kwietnia 2014

Poisson d'avril, czyli sushi micha

Co robi ryba na wegańskim blogu? :) Ano zawitała do nas z okazji Prima Aprilis, czyli poisson d’avril w krajach frankofońskich. Ale my nie będziemy doczepiać wyciętej z papieru ryby nieuważnym znajomym i cieszyć się z tego, jaki to błyskotliwy dowcip im zrobiliśmy. Nie, my po prostu przygotujemy sobie rybio-algowe danie kuchni fusion, czyli sushi á la maison (bo chyba każdy dom może sobie wymarzyć swoje sushi, prawda?).



Nie jesteśmy specjalistkami od sushi, nie próbowałybyśmy radzić jak robić rolki, co do nich wpakować i jaką taktykę przyjąć przy rolowaniu. Okazało się jednak ostatnio, że lubimy sushi: dziwne dodatki do ryżu, mocne wasabi i marynowany imbir bardzo nam smakują. Pycha! Zaczęłyśmy się więc zastanawiać, jak przygotować sushi bez całej ceremonii układania, zwijania, krojenia itp.


Wszyscy fani sushi i znawcy kuchni japońskiej, nie przeklinajcie nas, ale marzyło nam się sushi na leniwca. Większość przygotowywanych w Europie sushi pewnie i tak ma się do prawdziwych japońskich rolek tak jak sycylijska granita do granity ze stoiska w centrum handlowym, czyli nawet nie jest przekonywującym ersatzem oryginalnej potrawy. Niestety, w najbliższym czasie nie zawitamy do Kraju Kwitnącej Wiśni (chociaż teraz akurat byłby dobry moment, bo wiśnie właśnie kwitną), więc zaczęłyśmy szukać, czy istnieje uproszczona wersja sushi. Takie sushi dla wygodnickich.


Liczyłyśmy na to, że nie tylko nam nie uśmiecha się wizja pracowitego układania, zwijania i krojenia rolek. W ten sposób odkryłyśmy chirashi sushi, czyli spełnienie naszych marzeń! MICHA SUSHI, przygotowana w ułamek czasu, jaki potrzebny jest, aby zrobić tradycyjne rolki!


Skoro nasze sushi i tak nie będzie zawierało najbardziej klasycznych składników, dlaczego nie zaszaleć i nie dodać tego, co nam się żywnie podoba? Magda wpadła pomysł z marchewką z imbirem, czerwoną kapustę dodałyśmy, bo pięknie wygląda. No a awokado dość często trafia do sushi, zwłaszcza tych "kalifornijskich", podobnie tofu.


I tak nasza kuchnia zamieniła się w susharnię, a my zaczęłyśmy przygotowywać michy sushi. No i obmyślać, co trafi do naszych  następnych chirashi sushi :)

SUSHI MICHA, czyli chirashi sushi
pomysł pochodzi stąd
 Składniki (dla 2 osób):
  • 100 g suchego brązowego ryżu (przepłukanego zimną wodą i odsączonego)
  • 180 g - 200 g tofu, odciśniętego i pokrojonego w drobną kostkę
  • 1 łyżka oleju do smażenia tofu

  • 2 arkusze alg nori, pokrojonych (np. nożyczkami) w krótkie i wąskie paski

  • 1-2 marchewki, obrane i drobno starte
  • 1 cm imbiru, obranego i startego lub ok. 1 łyżki mrożonego imbiru
  • ok. 1 szkl. bardzo drobno pokrojonej lub rozdrobnionej blenderem czerwonej kapusty
  • 1/2-1 awokado, pokrojone w cienkie paski

  • 2-4 łyżki uprażonego sezamu
  • cytryna (żeby skropić przed podaniem; opcjonalnie)
  • sos sojowy do podawania

Przygotowanie:
  1. Gotujemy ryż wg wskazówek na opakowaniu.
  2. Przygotowujemy warzywa: marchew obieramy, trzemy na tarce lub blendujemy, dodajemy do niej rozdrobniony imbir, mieszamy. Czerwoną kapustę siekamy drobno lub siekamy tylko "wstępnie" i wkładamy do blendera, który zrobi za nas resztę roboty. Kroimy awokado.
  3. Na patelni rozgrzewamy olej.
  4. Na rozgrzanym oleju smażymy tofu, aż się zrumieni. Kiedy uznamy, że tofu już jest gotowe, zdejmujemy z ognia.
  5. Ugotowany ryż układamy w miskach/głębokich talerzach, na nim układamy usmażone tofu i warzywa. Posypujemy z wierzchu paskami nori i sezamem. Jeśli chcemy, można jeszcze skropić michę sokiem z cytryny, ale nie jest to konieczne. 
  6. Podajemy z sosem sojowym, którego każdy dodaje sobie do michy tyle, ile mu się podoba.

Smacznego!

Anka & Magda