Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kardamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kardamon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Grzane wino, czyli Boże Narodzenie w płynie

Przyznam się, że bardzo lubię czytać powieści Dickensa. Serio. Te ogromne, w wersji papierowej ciężkie nawet do przenoszenia, tomy dziewiętnastowiecznych powieści to dla mnie synonim długich jesiennych i zimowych wieczorów. Można sobie tak usiąść z lekturą i z kubkiem ciepłej herbatki, a można i ze szklaneczką lub kieliszeczkiem grzanego wina. A co!


Zresztą, bohaterowie dickensowskich powieści popijają, poncze, clarety i inne brandy właściwie do każdego posiłku. Także człowiek tak czyta, czyta i zaczyna się zastanawiać, jakie mogły być te ich napoje.


Najciekawsze są właśnie te różne grzane alkoholowe napoje, bo prawdopodobnie zawierały one też różne korzenne przyprawy i cytrusy. Tak jak na poglądowym obrazku poniżej:


Skórki cytryny, limonki i klementynki, wzmocnione klementynkowym sokiem, cukrem i przyprawami, które po podgrzaniu z oddają grzanemu winu swoje piękne, kojarzące się ze śródziemnomorskim ciepłem aromaty. I potem wyglądają już tak, trochę mniej pokazowo:


W poszukiwaniu przepisu na dobre grzane wino, trafiłam na stronę Jamiego Olivera i jego przepis na grzane wino. Trochę mnie zdziwił dodatek limonki, ale ujął mnie anyż, więc stwierdziłam, że spróbuję.


Nie mogłam się jednak opanować i zmniejszyłam ilość cukru, dodałam też trochę kardamonu. Wyszło naprawdę pyszne, pachnące grzane wino, które w ciągu tej zimy robiłam już hmmm... kilkakrotnie ;) No bo, musiałam przetestować ile tego cukru, ile wanilii, ile przypraw korzennych. Prawda? ;) 


Takie grzane wino będzie ładnie się komponować z ustrojoną choinką, kolędami, pakowaniem prezentów i w ogóle ze świętami. 

I jeszcze tylko wspomnę, że w Marks & Spencer niektóre wina mają informację, że są wegańskie, jeśli miałoby to komuś spędzać sen z powiek ;)

Wesołych świąt!

Grzane wino

podpatrzone stąd

Składniki:

  • 1 klementynka lub mandarynka, sok i starta skórka
  • 1/2 cytryny - tylko starta skórka
  • 1/2 limonki - tylko starta skórka
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 2 nieduże liście laurowe
  • 1 opakowanie cukru waniliowego (ok.16 g)
  • 1/ 2 łyżeczki anyżu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 butelka wina (dobre będzie jakieś włoskie czy portugalskie, w miarę lekkie, nie intensywne jak np. Bordeaux czy inny Medoc ;) )


Wykonanie:

  1. Cytrusy myjemy i wyparzamy. 
  2. Ścieramy skórki (ja obierałam cytrusy obieraczką do warzyw, ale można też użyć takiej bajeranckiej tarki do cytrusów).
  3. Wyciskamy sok z klementynki/mandarynki.
  4. W rondelku podgrzewamy wyciśnięty sok, skórki cytrusów, cukier, cukier waniliowy, przyprawę do piernika, cynamon i liście laurowe z odrobiną wina. Wina powinno być tyle, żeby przykryło skórki i cukier - nie więcej!
  5. Trzymamy rondel na średnim ogniu - mieszanina powinna zacząć bąblować. Podgrzewamy jeszcze ok. 5 min od momentu, kiedy zaczęła bąblować.
  6. Następnie dodajemy anyż i kardamon, dolewamy do rondla resztę wina. Podgrzewamy, nie dopuszczając do tego, żeby wino się zagotowało.
  7. Kiedy wino się już zagrzeje, odcedzamy je, używając drobnego sitka. Gotowe!

Wesołych Świąt i wszystkiego wegańskiego pod choinką! ;)
Anka

czwartek, 3 grudnia 2015

Biscotti z kardamonem i migdałami (wegańskie i bez tłuszczu!)

Przygotowanie biscotti wydawało mi się zawsze skomplikowanym przedsięwzięciem. Pieczenie ciasta, potem pokrojonych ciastek... i na co to wszystko? A to już ciasteczka jednomiskowe i wyplaskiwane łapą na blachę niedobre? ;) Tak sama siebie przekonywałam, ale w końcu ciekawość wzięła górę i podjęłam biscottowe wyzwanie. 


Niepotrzebnie obawiałam się, że biscotti wymagają jakoś niesamowicie dużo pracy. Owszem, trzeba je piec dwa razy, ale poza tym przygotowanie biscotti jest naprawdę proste.


Te konkretne biscotti podpatrzyłam od Marthy Stewart, gdzie ostatnio znalazłam całkiem sporo różnych ciast. Łatwo było zweganizować ten przepis i szczęśliwie obyło się nawet bez wypiekania kilku testowych tur ciastek. 


Upieczone biscotti są bardzo twarde - taka już ich natura. Dlatego tradycyjnie podaje się biscotti ze słodkim winem do moczenia. Biscotti chłoną trochę wilgoci z wina, więc zęby jedzących ciasteczka są bezpieczne :) 


Jeśli biscotti nie są deserem po kolacji, kiedy to już wypada skończyć posiłek kieliszeczkiem wina na dobre trawienie, można też podać biscotti z kremem. Ja właśnie tak podałam swoje biscotti, bo nie chciałam profanować włoskiej tradycji i podawać tych ciasteczek z kawą (podobno jest to bardzo w złym stylu, żeby podawać biscotti z dużą kawą z mlekiem). No cóż :)

Te biscotti pachną pięknie kardamonem i mają drobinki migdałów w cieście, dzięki czemu nie są takimi zwykłymi suchymi grzaneczkami. Zobaczymy, być może wpadnę teraz w biscottową manię i zacznę wypiekać takie ciasteczka z każdym możliwym dodatkiem? Biscotti wydają się być bardzo wdzięcznymi ciasteczkami do przeprowadzania eksperymentów z różnymi zestawieniami składników. Tylko trzeba się jeszcze zaopatrzyć w skrzynkę białego wina do moczenia, i już.

A może św. Mikołaj przyniesie chociaż butelkę takiego wina w sam raz do biscotti? W sumie takie biscotti dobrze nadają się na mikołajkowy prezent, bo ładnie wyglądają i się nie kruszą. Zawinięte w kawałek celofanu i przewiązane kolorową wstążeczką będą się prezentować całkiem efektownie.

Adwentową manię pieczenia ciasteczek pachnących przyprawami korzennymi czas zacząć! ;)

Biscotti z kardamonem i migdałami

podpatrzone stąd

Składniki:
  • 1 1/4 szkl. mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szkl. migdałów, namoczonych w gorącej wodzie, obranych ze skórek i zmielonych
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 szkl. cukru
  • 1/2 szkl. mleka sojowego zmieszanego z 1/2 łyżki octu jablkowego lub soku z cytryny
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego





Wykonanie:

  1. Migdały namaczamy, odsączamy i obieramy ze skórek. Miksujemy je blenderem.
  2. W misce mieszamy mąkę i proszek. Dodajmy zmiksowane migdały, kardamon, i cukier.
  3. W oddzielnym naczyniu mieszamy mleko z octem jabłkowym lub sokiem z cytryny i odstawiamy na chwilę, żeby się ścięło.
  4. Do mleka z octem dodajemy aromat, a następnie wlewamy do suchych składników.
  5. Szybko zagniatamy zwarte ciasto.
  6. Zagniecione ciasto dzielimy na pół. Z obu części formujemy walce o wymiarach 5 cm na 20 cm. 
  7. Walce z ciasta przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
  8. Blachy z walcami z ciasta wkładamy do piekarnika nagrzanego uprzednio do temperatury 160 st. C. Pieczemy 40 min.
  9. Upieczone "bochenki"odstawiamy na ok. 10 min do ostygnięcia. Po tym czasie kroimy bochenki na plastry o grubości ok. 0,5 cm.
  10. Pokrojone biscotti układamy z powrotem na blasze. Pieczemy ok 15-18 min, aż zaczną się rumienić.
  11. Kiedy biscotti będą już złociste, wyciągamy je z piekarnika i układamy na kratce do ostudzenia.
  12. Gotowe biscotti podajemy ze słodkim winem lub crème pâtissière (z podanych składników wychodzą w sam raz dwie niezbyt ogromne porcje kremu do moczenia biscotti).

Smacznego!
Anka