Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2015

Spaghetti z dzikimi szparagami

Na stoisku z warzywami na ostatniej Veganmani moją uwagę przykuły dziwne, zielone wiechcie, ni to koper, ni to... no właśnie, co? Okazało się, że to dzikie szparagi.  Zachwalali mi je włoscy znajomi, dlatego ucieszyłam się, że można takie szparagi znaleźć też w Polsce.

 

Co prawda, mili Państwo z JEdynie wytłumaczyli od razu, że to właściwie nie szparagi, tylko młode pędy chmielu, ale nie zrażając się tym, nabyłam pęk kudłatej zieleniny, nie wiedząc jeszcze do końca, co z nim zrobię.
Dopiero po powrocie do domu przyszedł czas na guglowanie i sprawdzanie informacji. Okazało się, że to, co po włosku nazywa się dzikimi szparagami (asparagi selvatici) to  roślina z rodziny liliowatych: Asparagus acutifolius. Natomiast pędy chmielu też są znane, ale pod wdzięczną nazwą luppolo selvatico (Humulus lupulus), i też używane w kuchni. No ale to jednak nie to samo :)

Dalej myślałam o kuchni włoskiej, więc oczywiście przyszedł mi do głowy makaron :) Do szparagów pasowały mi pistacje, ze względu na kolor, ale jak akurat nie pałętają się po Waszej kuchni, śmiało zastępujcie je innymi ulubionymi orzechami (podejrzewam, że migdały mogą się fajnie sprawdzić). Dla wyostrzenia smaku dodałam skórkę cytrynową i płatki drożdżowe. Jeśli nie przepadacie za tymi ostatnimi, dodajcie zamiast nich nieco soli.

A jeśli akurat nie macie w pobliżu magicznego stoiska z dziwnymi roślinami, to może wypróbujecie ten przepis po prostu z zielonymi szparagami? :)


Spaghetti z dzikimi szparagami i pistacjami

Składniki (na 1 osobę):
  • 100 g suchego spaghetti
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 2 łyżeczki oliwy
  • 1 łyżka posiekanych pistacji
  • ew. 2 łyżeczki płatków drożdżowych
  • garść młodych pędów chmielu (dzikich szparagów)

Przygotowanie:
  1.  Odcinamy tylko górną część szparagów, tę z "haczykami" - łodygi nie będą nam potrzebne.
  2. Olej kokosowy rozgrzewamy na patelni, dorzucamy skórkę cytrynową i chwilę smażymy. Odstawiamy.
  3. Nastawiamy wodę na makaron, a w oddzielnym garnku - na szparagi.
  4. Makaron gotujemy w osolonej wodzie zgodnie z instrukcjami na opakowaniu.
  5. Szparagi wrzucamy na 3 minuty do wrzącej wody, następnie odsączamy na durszlaku i przelewamy zimną wodą.
  6. Na talerzu układamy: makaron, szparagi, posiekane pistacje. Polewamy po wierzchu oliwą,  dosmaczamy płatkami drożdżowymi, albo - jeśli ten smak Wam nie odpowiada - solą.


Smacznego!
Magda

wtorek, 24 marca 2015

Makaron dla spragnionych wiosny

Czy Wy też nie możecie doczekać się wiosennych warzyw, zielonych, świeżych i chrupiących? Niestety, chwilę jeszcze trzeba będzie na nie poczekać, a póki co możemy od czasu do czasu poratować się mrożonkami. 


Dzisiejszy przepis prawie w całości pochodzi ze strony Uczta Wegetariańska, z tym że oczywiście go zweganizowałam :) Przy okazji chciałam napisać parę słów o przepisach pani Kingi Błaszczyk-Wójcickiej, które pod tym tytułem były drukowane w Magazynie Gazety Wyborczej (dziś Duży Format), ładnych parę lat temu. To były jedne z pierwszych przepisów wegetariańskich, z jakimi się zetknęłam, a już na pewno pierwsze, które wyglądały pysznie i nie przypominały jedzenia "czegoś bez czegoś" :D Do tego część z nich to przepisy wegańskie, jak na przykład ciasto na muffiny czekoladowe, które piekłam przy różnych okazjach, w formie babeczek albo po prostu ciasta "w jednym kawałku".  Więc dużo Uczcie zawdzięczam, chociaż od jej lektury do mojego przejścia na weganizm upłynęło jeszcze sporo czasu.



Tak jak napisałam, przepis "pożyczam" prawie w całości, a różnica polega tylko na zamienieniu sosu na wegański. Ten sos odkryłam niedawno i od razu dodałam go do listy ulubionych przepisów: prawdę mówiąc, mogę go jeść nawet łyżką prosto z blendera :D Chodzi o amerykański klasyk, Mac'n'Cheese, którego wegańską wersję można znaleźć na większości roślinnych blogów zza Kałuży.
 

To typowy comfort food, czyli danie, które może nie należy do najzdrowszych i najlżejszych, ale za to świetnie poprawia nastrój :) Ja wybrałam wersję, która zawiera gotowane warzywa, więc odpada smażenie cebuli (juhu!), więc może nie jest jakoś super zdrowe, ale całkiem odżywcze.




Zielony makaron z wegańskim sosem serowym 

Makaron:

Składniki:
  • 1 szkl. mrożonego bobu
  • 1 szkl. mrożonego zielonego groszku
  • 1 brokuł
  • po szklance makaronu na osobę (ok. 70g) - np. penne albo fusilli
 Przygotowanie:
  1. Brokuł sparzamy i gotujemy 7-9 min.
  2. Groszek i bóg gotujemy 3-5 min we wrzącej osolonej wodzie.
  3. Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcjami na opakowaniu.

Sos serowy:
  • 1 szkl. obranych i pokrojonych ziemniaków (ok. 2 średnie sztuki)
  • 1/4 szkl. marchewki, obranej i pokrojonej w kostkę
  • 1/3 szkl. cebuli, posiekanej
  • 3/4 szkl. wody z gotowania warzyw
  • 1/2 szkl. orzechów nerkowca, namoczonych w ciepłej wodzie na min. 1 h
  • 1/4 szkl. mleka kokosowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • sproszkowane chili i sól do smaku
 Przygotowanie:
  1. Warzywa gotujemy do miękkości w nieco większej ilości wody (resztę można wykorzystać np. do zupy). Lekko studzimy i odcedzamy, wodę zachowujemy. 
  2. Warzywa miksujemy z 3/4 szkl. wody z gotowania.
  3. Dodajemy namoczone i odcedzone nerkowce. Miksujemy.
  4. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy na gładki sos.
  5. Na koniec dodajemy odrobinę chili (według uznania) i ewentualnie sól, ale uwaga - płatki drożdżowe też są słone!
Smacznego!
Magda