Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony groszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony groszek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2015

Sajgonki z mango, tofu i zielonym groszkiem

Dzisiaj przepis, którego wykonanie wymaga może 15 minut pracy, o ile ma się potrzebne składniki na stanie. Spring rolls na jesień, czyli co, autumn rolls? ;)


Jakiś czas temu Magda pisała o tym, jak zwijać takie rolki, więc wszystkie wskazówki można znaleźć tu. Ja się tylko rozpiszę na temat tego, jak pyszna jest kombinacja smaków w tych rolkach, bo naprawdę jest po prostu PRZECUDOWNA.


O ile tofu i zielony groszek jak najbardziej kojarzą mi się ze spring rolls, o tyle mango to już dziwniejszy wybór. Ale nie ma się co obawiać, bo mango idealnie się tu sprawdza - jest soczyste i pięknie pachnie, więc nadaje specyficzny smak gotowym rolkom. Wystarczy kilka plastrów mango, żeby z całkiem spoko okej dobrych rolek zrobić super mega odświeżające i nietypowe danie.

Co jeszcze zapakowałyśmy do naszych rolek? Ano, ugotowany makaron soba, pokrojony na mniejsze kawałki, które łatwiej upakować do zwijanych rolek. Takie połączenie bardzo mi odpowiada, bo nie tylko jest szybkie (makaron soba jest przecież gotowy w 5 min), ale też dodaje gryczano-orzechowego smaku gotowym rolkom.


Żeby całe danie było bardziej krzepiące, wkroiłyśmy też do tych rolek tofu w sosie tamari, które jakiś czas temu dostałyśmy w prezencie od Polsoi. Takie marynowane w tamari tofu sprawdziło się w naszych rolkach idealnie, bo miało swój wyrazisty smak, a nie tylko przejęło aromat i smak innych składników, tak jak to zwykle jest z naturalnym tofu.

Gotowe rolki moczyłyśmy w sosie sojowym, choć pewnie można by je też podać z jakimś innym sosem, np. takim z masła orzechowego. Albo z jakimś bardzo ostrym, w którym byłoby mnóstwo papryczek chili. Chociaż nadzienie w tych rolkach było tak dobre, że właściwie po co jeszcze stawać na głowie? :)

Co do samego pomysłu, to podpatrzyłam go stąd. Nie mogłam się oprzeć tej feerii barw, więc ich już specjalnie nie ulepszałyśmy jeśli chodzi o paletę kolorów. Zamieniłyśmy tylko awokado na zielony groszek, bo nie miałyśmy akurat dojrzałego awokado pod ręką :) Pyszności!


I jeszcze na koniec słówko prawdy: ten przepis miał być opublikowany jakiś czas temu. Tzn. napisałam "jakiś czas temu", a właściwie w tym przypadku trzeba by było napisać ze 3 miesiące temu. I dlatego mogłyśmy wtedy jeszcze użyć sprezentowanego nam przez Polsoję BIO tofu z tamari, no bo teraz to mogłybyśmy w takie rolki zawinąć co najwyżej wspomnienie po tym tofu ;)

Sajgonki z mango, tofu i zielonym groszkiem
podpatrzone stąd

Składniki:
na ok. 15-20 rolek, zależnie od tego jak duże rolki będziemy zwijać)

  • 1 opakowanie tofu z tamari
  • 1 szkl. mrożonego zielonego groszku, przelanego wrzątkiem
  • ok. 1/3 mango, pokrojonego w plastry lub słupki
  • 200 g makaronu soba, ugotowanego i pokrojonego na mniejsze kawałki
  • papier ryżowy do zawijania


  • sos sojowy do moczenia
  • ew. kilka łyżek podprażonego sezamu do posypywania przy jedzeniu


Przygotowanie:
  1. Makaron soba gotujemy wg wskazówek na opakowaniu, odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Tofu kroimy w słupki, groszek przelewamy gorącą wodą i odcedzamy, a mango obieramy ze skórki i kroimy w plastry lub słupki.
  2. Zwijamy rolki, układając po trochu wszystkich składników na środku namoczonego przez chwilę w wodzie papieru ryżowego. Szczegółowe wskazówki do zwijania rolek można znaleźć w tym poście.
  3. Rolki podajemy z sosem sojowym i ew. posypujemy od czasu do czasu podprażonym sezamem ;)
Smacznego!
Anka

wtorek, 24 marca 2015

Makaron dla spragnionych wiosny

Czy Wy też nie możecie doczekać się wiosennych warzyw, zielonych, świeżych i chrupiących? Niestety, chwilę jeszcze trzeba będzie na nie poczekać, a póki co możemy od czasu do czasu poratować się mrożonkami. 


Dzisiejszy przepis prawie w całości pochodzi ze strony Uczta Wegetariańska, z tym że oczywiście go zweganizowałam :) Przy okazji chciałam napisać parę słów o przepisach pani Kingi Błaszczyk-Wójcickiej, które pod tym tytułem były drukowane w Magazynie Gazety Wyborczej (dziś Duży Format), ładnych parę lat temu. To były jedne z pierwszych przepisów wegetariańskich, z jakimi się zetknęłam, a już na pewno pierwsze, które wyglądały pysznie i nie przypominały jedzenia "czegoś bez czegoś" :D Do tego część z nich to przepisy wegańskie, jak na przykład ciasto na muffiny czekoladowe, które piekłam przy różnych okazjach, w formie babeczek albo po prostu ciasta "w jednym kawałku".  Więc dużo Uczcie zawdzięczam, chociaż od jej lektury do mojego przejścia na weganizm upłynęło jeszcze sporo czasu.



Tak jak napisałam, przepis "pożyczam" prawie w całości, a różnica polega tylko na zamienieniu sosu na wegański. Ten sos odkryłam niedawno i od razu dodałam go do listy ulubionych przepisów: prawdę mówiąc, mogę go jeść nawet łyżką prosto z blendera :D Chodzi o amerykański klasyk, Mac'n'Cheese, którego wegańską wersję można znaleźć na większości roślinnych blogów zza Kałuży.
 

To typowy comfort food, czyli danie, które może nie należy do najzdrowszych i najlżejszych, ale za to świetnie poprawia nastrój :) Ja wybrałam wersję, która zawiera gotowane warzywa, więc odpada smażenie cebuli (juhu!), więc może nie jest jakoś super zdrowe, ale całkiem odżywcze.




Zielony makaron z wegańskim sosem serowym 

Makaron:

Składniki:
  • 1 szkl. mrożonego bobu
  • 1 szkl. mrożonego zielonego groszku
  • 1 brokuł
  • po szklance makaronu na osobę (ok. 70g) - np. penne albo fusilli
 Przygotowanie:
  1. Brokuł sparzamy i gotujemy 7-9 min.
  2. Groszek i bóg gotujemy 3-5 min we wrzącej osolonej wodzie.
  3. Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcjami na opakowaniu.

Sos serowy:
  • 1 szkl. obranych i pokrojonych ziemniaków (ok. 2 średnie sztuki)
  • 1/4 szkl. marchewki, obranej i pokrojonej w kostkę
  • 1/3 szkl. cebuli, posiekanej
  • 3/4 szkl. wody z gotowania warzyw
  • 1/2 szkl. orzechów nerkowca, namoczonych w ciepłej wodzie na min. 1 h
  • 1/4 szkl. mleka kokosowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • sproszkowane chili i sól do smaku
 Przygotowanie:
  1. Warzywa gotujemy do miękkości w nieco większej ilości wody (resztę można wykorzystać np. do zupy). Lekko studzimy i odcedzamy, wodę zachowujemy. 
  2. Warzywa miksujemy z 3/4 szkl. wody z gotowania.
  3. Dodajemy namoczone i odcedzone nerkowce. Miksujemy.
  4. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy na gładki sos.
  5. Na koniec dodajemy odrobinę chili (według uznania) i ewentualnie sól, ale uwaga - płatki drożdżowe też są słone!
Smacznego!
Magda

środa, 4 lutego 2015

Wegańska indyjska zupa z ciecierzycy z mlekiem kokosowym i zielonym groszkiem

Ta zupa jest cudowna. Cudowna. Kremowa, nieskomplikowana i pięknie pachnąca. Nic tylko namaczać ciecierzycę i obierać ziemniaki. Mniam!


Może ona i nie wygląda zbyt pięknie, może ma kilka dziwnych składników, ale jaka ona jest pyszna! PYSZNA! Rozgrzewająca, sycąca, pachnąca Dalekim Wschodem :)

Bazę zupy stanowią zmiksowane ziemniaki, które sprawiają, że jest ona naprawdę niezwykle kremowa. Z kolei mieszanka przypraw bardzo mi odpowiada, bo zawiera chili, nasiona selera (albo anyżu) i kolendrę, czyli same przepięknie pachnące składniki.

Autorka oryginalnego przepisu pisała, że zupa to jej wersja nadzienia do pierożków samosa, z tym że na takie leniwe dni, kiedy wizja smażenia pierożków jest odstraszająca. W życiu nie robiłam pierożków samosa (to jeszcze przede mną!), ale tę zupę zrobię pewnie jeszcze nie raz. It's definitely a buy :)


Wegańska indyjska zupa z ciecierzycy z mlekiem kokosowym i zielonym groszkiem

moja wersja tego przepisu

Składniki:
  • 1,25 kg ziemniaków
  • 1 łyżka oleju kokosowego (lub innego o neutralnym zapachu)
  • 6 ząbków czosnku, rozdrobnionych

  • 1 łyżeczka kuminu
  • 2 łyżeczki nasion kolendry
  • 1/2 łyżeczki nasion selera (lub anyżu)
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól do smaku
  • 1/2 łyżeczki chili
  • 1 łyżeczka suszonej trawy cytrynowej (można pominąć)

  • 6 szkl. wody
  • 2/3 szkl. mleka kokosowego
  • sok z jednej limonki
  • 1 szkl. mrożonego zielonego groszku
  • 1 szkl. suchej ciecierzycy, opłukanej, namoczonej i ugotowanej do miękkości

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki obieramy i kroimy w ćwiartki. Gotujemy je do miękkości w gorącej osolonej wodzie i odcedzamy.
  2. W dużym garnku na oleju krótko podsmażamy ząbki czosnku (ok. 2-3 min). 
  3. Przyprawy rozcieramy w moździerzu i dodajemy do podsmażonego czosnku, chwilę trzymamy na małym ogniu (ok. 2 min).
  4. Kiedy przyprawy zaczną już pięknie pachnieć, garnek zdejmujemy z ognia i przy pomocy blendera miksujemy przyprawy na gładką masę, dodając po trochu ugotowane ziemniaki.
  5. Miksujemy przyprawy i ziemniaki, dolewając stopniowo wodę, tak żeby powstała kremowa zupa.
  6. Zupę zagotowujemy i dodajemy do niej ugotowaną ciecierzycę i zielony groszek.
  7. Zupę doprawiamy mlekiem kokosowym i limonką, trzymamy na małym ogniu ok. 15 min, żeby smaki się przegryzły.
  8. Solimy do smaku.

Smacznego!
Anka